Ilekroć wracam z kolorowych wakacji w lepszej Europie (tu możecie zobaczyć fotki), zawsze dopada mnie niewesoła refleksja, że mamy jeszcze sporo do nadgonienia. Wówczas drażni każdy nonsens, cieszy zaś każdy przejaw rozsądnego myślenia rodaków. Takim balsamem dla mojej powracającej duszy był wczorajszy happening zorganizowany przez stowarzyszenie Klub Sceptyków Polskich. Happening pod hasłem „Homeopatia to oszustwo”. Oto wreszcie ktoś głośno powiedział, a nawet wykrzyczał komunikat ważny i potrzebny. Gorąco popieram!
Najważniejszym celem kampanii 1023 jest przebicie się do opinii publicznej z informacją: homeopatia nie działa, to tylko drażetki z cukrem. Organizatorzy akcji nie poprzestają na tym i próbują przekonywać, że homeopatia szkodzi. Rzecz jasna nie w sensie biochemicznym, cukierki zwane lekami homeopatycznymi są dla organizmu zupełnie obojętne, a w wymiarze społecznym. Przyjrzyjmy się faktom: dyplomowani lekarze medycyny przepisują swoim pacjentom „leki” homeopatyczne. Specyfiki te wydawane są w aptekach, na receptę, niczym prawdziwe leki. Lekarze-rezydenci, których etaty finansuje resort zdrowia, uczestniczą w obowiązkowych kursach propagujących leczenie homeopatią. Wszystko to ma to miejsce w państwie, gdzie dostęp do świadczeń medycznych podlega ścisłej reglamentacji. To samo państwo konsekwentnie zwalcza wszelkie inne zinstytucjonalizowane formy oszustwa, takie jak choćby piramidy finansowe. Skąd zatem taka życzliwość naszych prawodawców dla homeopatii? Chęć unikania dialogu społecznego i napięć? Być może, lecz taką politykę trudno nazwać neutralną światopoglądowo. A mówiąc wprost: to legitymizacja oszustwa.
Odpowiedzialność za opisany wyżej stan rzeczy ponosi ustawodawca, ale i środowisko lekarskie nie ma powodów do dumy. O ile znakomita większość lekarzy homeopatii nie stosuje, dyskretny śmiech jest najczęściej jedyną reakcją na poczynania mniejszości, która cukrowe granulki ordynuje swoim pacjentom w publicznych placówkach służby zdrowia. Przecież jeśli granulki nie szkodzą, to można przymykać oko, czyż nie? Uważam, że nie można. Serdecznie dziękuję organizatorom kampanii 1023 za utwierdzenie mnie w tym przekonaniu.
Zainteresowanych zapraszam do odwiedzenia:
A co da ta kampania?
OdpowiedzUsuńPoza tym czy na pewno nie szkodzi?
Moja żona pracowała u pewnego homeopaty, faceta z tytułem lekarza. Facet ma dwie kliniki (w Gliwicach i Kielcach).
Pewnego dnia pan doktor zalecił kroplówkę starej babci która już miała obrzęki. Babcia dostała zapaści a szefowa telefonicznie zapytana gdzie jest zestaw do reanimacji odpowiedziała "a kto za niego zapłaci?"
Moja żona przy pomocy koleżanki jakoś odratowała babcię. I na drugi dzień złożyła wypowiedzenie. Tego samego dnia wielki homeopata zwolnił jej koleżankę, obecną przy całym zdarzeniu. Bo po co trzymać kogoś kto może straszyć pacjentów i podważać nieomylność doktora?
Najlepsze są metody doktora które utwierdzają jego pacjentów i jego samego w przekonaniu o skuteczności metod.
Wygląda to mniej więcej tak:
- O widzę u pana poprawę.
- Ale ja się nie czuję lepiej
- ale widać że już skórę ma pan ładniejszą. I włosy zdrowsze.
W rezultacie pacjent podpisuje lekarzowi że jest poprawa 30%
Potem pan lekarz mówi dziennikarzom "proszę, ja tu mam setki a nawet tysiące świadectw, że moje metody działają"
Inny przykład. "lekarz" stwierdził, że pacjentce wysypka zniknęła. Robi więc zdjęcie i szykuje już protokół potwierdzający jak świetne są jego metody. Ot kolejny przypadek wyleczonej boreliozy. A pacjentka po cichu mówi pielęgniarkom "ja nie mówiłam doktorowi, ale byłam też u dermatologa i dał mi taki płyn do mycia"
Generalnie facet żyje, ma się świetnie, robi grube pieniądze na ściemie w którą sam wierzy i żadne happeningi tego nie zmienią. Ostatecznie zawsze będzie pełno ludzi którzy kupią każde g...o o ile będzie odpowiednio drogie. A akurat pod tym względem doktor homeopata bije wszystkich na łeb
Co to da? Zainteresuje media. W prasie ukaże się kilka artykułów, w radio jakaś audycja lub wywiad, a TV pokaże grupkę ludzi wesoło łykających homeopatyczne cukierki. Może uświadomi to komuś mechanizm i skalę oszustwa?
OdpowiedzUsuńHomeopatyczne cukierki są obojętne, homeopatia szkodzi. Szkodliwa jest sytuacja, gdy odpowiedzialność za leczenie pacjenta zamiast obiektywnego lekarza przejmuje czarodziej.
A widziałeś gdzieś w ogólnopolskich mediach relację z tego happeningu?
OdpowiedzUsuńPoza tym zwróć uwagę, że potem chory wybiera komu uwierzyć:
Młodym zdrowym jedzącym cukierki ludziom, czy facetowi z dyplomem lekarza, który ma pełną szafę dokumentów potwierdzających skuteczność jego metod a na dodatek bierze tyle, że to musi być skuteczne?
Nie mnie oceniać skuteczność medialną akcji, ale zainteresowanie mediów lokalnych i tak uznaję za sukces.
OdpowiedzUsuńUściślijmy jeszcze jedną rzecz: nie mam nic przeciwko homeopatii praktykowanej w prywatnych gabinetach. To sprawa pacjentów, którzy chcą się tak leczyć i za takie leczenie płacić. Problem pojawia się, gdy pacjent publicznej służby zdrowia słyszy "przepiszę Panu lek homeopatyczny". Uważam też, że na regulowanym i ściśle nadzorowanym rynku aptecznym nie powinno być miejsca dla sprzedawców cukierków. To i tylko to warto zmienić. Czarodzieje z szafą pełną dowodów na skuteczność swojej magii byli, są i będą.
Polska to na szczęście wolny kraj i każdy może sobie wierzyć w co chce. Jak mój pacjent ma ochotę trwonić swoje ciężko zarobione pieniążki na cukier i wodę destylowaną to jego sprawa. Problem polega na tym, że jeżeli lekarz legitimuje się dyplomem lekarza medycyny konwencjonalnej to ma obowiązek leczyć według EBMu i kropka. Jak chce być homeopatą, to nikt mu nie broni podrzeć dyplomu i otworzyć tzw. gabinetu medycyny naturalnej. Albo rybki albo akwarium... podbijanie się pieczątką z napisem lekarz pod receptą z Oscillococcinum to zwykłe oszustwo.
OdpowiedzUsuń:Robert
OdpowiedzUsuńŻe sparafrazuje twój koronny argument z naszej dyskusji o sprawach o nieco cięższym ciężarze gatunkowym: Jakby Polacy chcieli, żeby na ściśle nadzorowanym rynku aptecznym nie było miejsca dla sprzedawców cukierków to by go nie było
Taki urok demokracji. Ludzie chcą być ściemniani i zawsze poprą doktora C. który już tylu ludzi swoim hokus pokus z boreliozy wyleczył.
:Marta
Doktor C. o którym ja piszę jest święcie przekonany o skuteczności swoich metod. On po prostu nie jest świadomy, że jego personel, który i tak się ciągle zmienia, w ramach wolnych zajęć bawi się w sprawdzanie jakie choroby wykaże jego aparatura w zależności od tego jak mocno przycisną sobie sondy i jak grubą szmatkę wsadzą między sondę a "meridianę"
On jest święcie przekonany, że to co on robi to jest medycyna i to na dodatek medycyna XXI wieku.
Co więcej, jeśli pacjentowi uparcie się nie poprawia to dr C. go wygania nie dlatego, że się chce pozbyć pacjenta, tylko dlatego, że nabiera przekonania, że ten pan podpatruje jego metody po to, by później samemu otworzyć taki gabinet.
@Don Basil:
OdpowiedzUsuńRacja. Ale być może w tej konkretnej sprawie wystarczyłaby zdecydowana postawa zdrowej większości środowiska lekarskiego. Rodakom, którzy "chcą być ściemniani" jest raczej obojętne, czy ma to mieć miejsce w aptece, czy w spożywczaku.
Po pierwsze:
OdpowiedzUsuńNie wystarczy. Czarodzieje pokażą swoją szafę z dowodami i powiedzą, że ci oficjalni lekarze po prostu im zazdroszczą sukcesów a chciwość tak ich zaślepia, że mają gdzieś dobro pacjenta. I cytując klasyka "ciemny lud to kupi"
Po drugie akcja racjonalistów została zauważona przez tak wielką postać sceny politycznej jak Korwin Mikke ;) Ale nawet on to wyśmiał
http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/wiedza_to_potega/827
Akcja racjonalistów została zauważona:
OdpowiedzUsuńhttp://zatonski.pl/?p=383,
Korwin-Mikke swoją ignorancją ośmiesza sam siebie,
a zdecydowana postawa środowiska lekarskiego wystarczy, by wyrzucić homeopatię z aptek i publicznej służby zdrowia. Nic mi do tego, jakie czary homeomagicy odprawiają prywatnie.
Powiem cynicznie:
OdpowiedzUsuńKupa ludzi dzięki efektowi placebo wyzdrowiałaby po mieszance Aqua i Sacchara
Jeżeli ich przekonasz, że to po prostu woda z cukrem zaczną się domagać przy pierwszym kichnięciu antybiotyków i je dostaną.
Po drugie zdecydowana postawa budowlańców nie jest wstanie doprowadzić do wyrzucenia ekonaciągaczy z inwestycji opłacanych przez skarb państwa, bo Lud wierzy w ekologie (zupełnie nie mając o tym pojęcia) i Lud Ekonaciągaczy poprze.
Lud wierzy również w homeopatów i środowisko lekarskie w warunkach demokracji może się cmoknąć. Zwłaszcza że wielu czarodziei (nie tylko doktor C.) faktycznie legitymuje się dyplomem lekarza. Więc o jedności środowiska możesz zapomnieć. A aptekarze? Przecież oni na tym zarabiają. Czemu mieliby się sami pozbywać części asortymentu?
A tak odnośnie publicznej służby zdrowia:
Wczoraj przy wódce przekonałem się, że praktycznie wszyscy moi pracownicy są zwolennikami dobrowolnych i prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, opartych nie na zarobkach a na wynikach badań okresowych (typu podwyższona składka dla palaczy, ludzi z nadwagą czy ludzi u których stwierdzono ślady narkotyków). Fakt, operatorzy to przeważnie elita intelektualna wśród roboli
Ale jednocześnie żadnemu z nich nie wytłumaczysz że kapitalizm jest dobry.
Ciekawe, nie?
Efekt placebo działa. To nic odkrywczego, wie o tym każdy wykształcony człowiek. Korwin-Mikke przekonuje, że to rozstrzygający argument w dyskusji, czy z publicznych pieniędzy finansować czary. Mnie takie rozumowanieśmieszy.
OdpowiedzUsuńNaprawdę jesteś przekonany, że znaczny odsetek polskich pacjentów świadomie wybiera homeopatię jako metodę leczenia? Jeśli masz rację, faktycznie zdecydowany sprzeciw lekarzy może nie wystarczyć. Ale ja mam wrażenie, że wśród chorych dominuje niewiedza, a homeopatia odcięta od źródeł wiarygodności raz na zawsze straci zwolenników.
Wśród chorych dominuje niewiedza.
OdpowiedzUsuńDla przeciętnemu człowiekowi homeopatia kojarzy się ze skutecznymi ludowymi metodami, co oczywiście jest bzdurą. Ale nie masz tyle pieniędzy, żeby ludzi o tym przekonać.
A nawet jakbyś miał to i tak część ci nie uwierzy. Zwłaszcza, że część już żyje z przekonaniem, że homeo-leki im pomogły.
Pamiętaj, że za czarodziejami sprzedającymi roztwór aqua sacchara również stoją grube pieniądze. A wśród homeopatów są lekarze z dyplomami.
Naprawdę niezależnie od tego jaką kampanię rozpętaliby racjonaliści wystarczy, że za homeo-pieniądze w gazetach pojawią się reklamy w formie wywiadów z dyplomowanymi lekarzami, mówiącymi "tak, to pomaga. Naukowcy udowadniają a liczba sceptyków maleje z każdym dniem"
Witaj! Zapraszam Cię na mojego szachowego bloga zatytułowanego „Psychologia i Szachy”.Jest to moje spojrzenie na Grę Królewską z pogranicza nauki, psychologii oraz filozofii. Piszę także o innych moich pasjach takich jak literatura oraz podróże ( przemierzyłem już 40 tys. km autostopem) Zapraszam do lektury!Linka znajdziesz w opisie mojego nicka:Cukiertort
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! Krzysztof Jopek