![]() |
| Wybory 2008: Najpierw była radość... |
Nie zrozumcie mnie źle: jak najbardziej uważam, że każdy człowiek ma prawo do zmiany przekonań. Uważam, że taka zmiana świadczy o intelektualnej dojrzałości, wrażliwości na problemy życia publicznego, cywilnej odwadze. Bardzo cenię ludzi, którzy gotowi są rewidować swój światopogląd pod wpływem rozsądnych argumentów. Elastyczność mojego podejścia ma jednak swoje granice. Uważam, że w żadnym wypadku nie należy zmieniać poglądów politycznych w trakcie pełnienia funkcji premiera. W naszym kraju miało miejsce to właśnie.
Jestem realistą. Potrafię rozróżnić politykę o propagandy wyborczej. Gdy PO przejmowała władzę, nie oczekiwałem cudów. Tłumaczenie ostrożnej, mało aktywnej polityki rządu kryzysem gospodarczym przyjmowałem za dobrą monetę. Pierwszym dzwonkiem ostrzegawczym był postulat cenzurowania Internetu. Gabinet Donalda Tuska, pod presją protestów środowisk opiniotwórczych, nie zdecydował się na wprowadzić go w życie. Minęło trochę czasu i pojawił się kolejny, alarmujący już sygnał. Polemika ministra finansów z prawomocnym wyrokiem sądu przyzwalającym na przesyłanie faktur drogą elektroniczną bez żadnych poświadczeń i zabezpieczeń. Pamiętacie? Dodajmy, polemika pozbawiona głębszego sensu, gdyż dotyczyła kwestii z punktu widzenia interesów budżetu państwa błahej. Szkoda trochę, że wówczas wszystkie kamery obsługiwały Krakowskie Przedmieście i media nie poświęciły temu osiągnięciu ministra należytej uwagi. Co nie znaczy, że w ogóle uwagi nie poświęciły. Pod naciskiem mediów właśnie minister Rostowski zmienił stanowisko. A ja zacząłem się zastanawiać, dlaczego dopiero wtedy. I dlaczego premier nie zmienił swojego ministra?
Kto będzie wierny w sprawach małych,Słowa Jezusa, zarazem jeden z ulubionych cytatów księdza Piotra Pawlukiewicza, współtwórcy programu Katechizm Poręczny. Jezus oczywiście nie miał na myśli polityki ani życia publicznego. Ale słowa te pasują tu jak ulał. Nagła zmiana zasad funkcjonowania systemu emerytalnego to w polityce sprawy wielkie. Dość powiedzieć: tak nie oszczędzają liberałowie.
będzie i wierny w sprawach wielkich.
Przyczyny zniechęcenia wyjaśniłem, wracam do blogowania. Póki co, ze zmniejszoną dawką bieżącej polityki. To ma być pozytywny blog, nie platforma do narzekania. A liberalna opcja polityczna? Może jeszcze się odrodzi? Będę trzymał kciuki.

Problem w tym, że oni nie zmieniają poglądów tylko od początku kłamali, że takie właśnie mają.
OdpowiedzUsuńTo jest urok demokracji. Oni nie mówią w co naprawdę wierzą, bo kto by wtedy na nich zagłosował?
Jakie poparcie ma biedny Korwin Mikke, który jako chyba jedyny zawsze mówi to co myśli (a czasem nawet nie pomyśli a mówi)?
Dlatego jeśli jednak zdecydujesz się głosować zacytuj sobie motto dr-a House "everybody lies"
W czasach PRLu za liberalne poglądy dostawało się milicyjną pałką po plecach. W latach dziewięćdziesiątych liberalny światopogląd umiejscawiał polityka na marginesie życia publicznego, poza linią podziału postkomunista - postsolidarnościowiec. Przez te wszystkie lata członkowie KLD świadomie kłamali, ściągając na siebie tyle niedogodności? O nie, oni naprawdę mieli poglądy!
OdpowiedzUsuńHehe... to nie jest kwestia zmiany poglądów, poglądy pozostały niezmienione. Na polskiej scenie politycznej zawsze istniał bałagan jeżeli chodzi o klasyfikację i nazewnictwo ugrupowań.
OdpowiedzUsuńJak dla mnie najbardziej liberalną jeżeli chodzi o poglądy partią zawsze było SLD. Platforma to knserwatyści- od zawsze. PIS "presmoleński" to socjaliści... no teraz to oczywiście banda oszalałych baranów wojujących ze wszystkim i wszystkimi. Ale to już tylko taka moja osobista obserwacja ;).
Jak dla mnie nic sie nie zmieniło, wszystko jest po staremu. Poglądy wciąż takie same, problem jedynie w semantyce :).
Nie mówmy o czasach PRL. PRL upadł dwie dekady temu.
OdpowiedzUsuńInne czasy, inni ludzie.
Popatrz na dziś. A dziś trzeba wyborcom mówić nie to co się uważa, ale to co wyborcy chcą usłyszeć.
Dlatego nigdy nie masz pewności czy hasła wyborcze nie są przypadkiem hasełkiem wycelowanym w elektorat.
Notabene głosowałeś w końcu w ostatnich wyborach?
Hasła wyborcze to myślenie życzeniowe, niestety po wygraniu wyborów polityków dopada szara rzeczywistość. Takie jest życie.
OdpowiedzUsuńZgoda, jest bałagan w nazewnictwie. W naszych realiach klasyfikacja każdej chyba siły politycznej jest niejednoznaczna i zależy od tego, czy bierzemy pod uwagę poglądy na problemy obyczajowe, ustrojowe czy gospodarcze. Ale czy poglądy aby na pewno pozostały niezmienne? Czy Donald Tusk dalej opowiada się za obniżeniem i uproszczeniem podatków? Czy PO nadal planuje wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, zmniejszenie liczny posłów, likwidację Senatu? Czy przedsiębiorcy mogą jeszcze liczyć na deregulację gospodarki?
OdpowiedzUsuńZdaję sobie sprawę, że hasła wyborcze to w najlepszym wypadku tylko ilustracja poglądów. Dlatego nie pytam nawet, co stało się z hasłem 3x15. Ale zauważmy: że od 2005 roku Platforma Obywatelska zmieniła poglądy praktycznie w każdej istotnej kwestii.
@Don Basil:
Nie głosowałem. W Kielcach mocno trzymałem kciuki za Jacka Wołowca i listy PSL, niestety nie miałem tam praw wyborczych.
"...Czy Donald Tusk dalej opowiada się za obniżeniem i uproszczeniem podatków?...
OdpowiedzUsuńA co Pan by zrobił będąc zmuszonym do "zamknięcia" budżetu? Zmienił poglądy czy sposób działania odpowiedni na tę chwilę?
A kto doprowadził do tej chwili?
OdpowiedzUsuńTusk obiecywał zmniejszenie biurokracji a ją zwiększył.
Obiecywał deregulację gospodarki a ją jeszcze bardziej uregulował.
To i musiał zwiększyć podatki co dobrze świadczy o jego konsekwencji bo przecież obiecywał, że je zmniejszy.
@Anonimowy:
OdpowiedzUsuńOk, na koniunkturę nie ma mocnych, obniżyć się nie dało. Ale uprościć? Ułatwiłoby to życie przedsiębiorcom, zmniejszyło koszty funkcjonowania aparatu skarbowego, pozwoliło zmniejszyć zatrudnienie w urzędach.
Jeszcze mała uwaga. Dobrą praktyką jest, gdy rządy politykę deklarują, nie prowadzą wedle widzimisię decydentów. Obecny gabinet utracił moje poparcie, gdyż rażąco zaniedbał ten obowiązek.
Przekonaliście mnie Panowie swoimi argumentami, ale czy mamy jakiś wybór? Jaką inną partię, skuteczniejszą, widzielibyście przy władzy?
OdpowiedzUsuńOrdynacja wyborcza i budżetowe dotacje dla partii utrudniają powstawanie nowych sił politycznych, lecz te powstają i tak. W najbliższych wyborach zamierzam poprzeć ten proces: zagłosuję na kogoś z nowych.
OdpowiedzUsuń